W kierunku Manaslu. Samotna wyprawa Jarosława Zdanowicza w ramach „Ciekawych Świata” w Famie

Mężczyzna podczas wyprawy na Manaslu
Jarosław Zdanowicz, źródło: BOK
Białostocki Ośrodek Kultury zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Ciekawi Świata”. We wtorek (21.03) o 18:00 w Famie odbędzie się prezentacja podróżnicza dotycząca samotnej wyprawy Jarosława Zdanowicza na Manaslu – ośmiotysięcznik, ósmy pod względem wysokości szczyt Ziemi.

 

Jarosław Zdanowicz to białostoczanin, od 35 lat czynnie uprawia wspinaczkę wysokogórską. Pierwsze umiejętności zdobywał podczas krótkich wyjazdów na skałki Jury, kolejnym etapem było zaliczenie kursu skałkowego i taterniczego. Karta Taternika otworzyła mu drogę do wspinania się na ścianach polskich gór, które nie należą do łatwych. Wspinał się głównie zimą, pokonywał drogi na Kazalnicy, Mięguszu, Mnichu i Kotle, uczył się poruszania w trudnych i ekstremalnych warunkach.

Sama wyprawa Jarosława Zdanowicza na Manaslu trwała dwa miesiące, a zdobycie szczytu – 27 dni. Sukcesem było wejście bez tlenu i pomocy Szerpów.

– Manaslu to góra, na którą co roku przyjeżdża mnóstwo ludzi tych doświadczonych i tych, którzy zaczynają swoją himalajską przygodę. Ja tym razem postanowiłem wejść bez tlenu, Szerpy i samotnie bez partnera. Miałem 30 dni na zaaklimatyzowanie się i założenie czterech obozów. Z ostatniego miałem iść na atak szczytowy. Przez wszystkie dni walczyłem z trudnościami, jakie spotyka się na takich wysokościach: ogromnymi opadami śniegu, lawinami, pękającymi szczelinami. Wszystko utrudniało mi zdobycie szczytu. Osiem nocy spędziłem w obozach. Brak tlenu ograniczał moją sprawność, powodował szybkie zmęczenie, ból głowy, brak apetytu. Odmrożone palce szybciej reagowały na zimno, czas uciekał, ja słabłem, traciłem na wadze – opowiada Jarosław Zdanowicz.

(mt)

 

 

 

Nadawcą programu jest